Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 października 2015

Rozdział 1

                                                                    1. ``Pierwszy Raz``



***
-Kocham cię - powiedział chłopak po czym mnie pocałował.
-Ja Ciebie też - powiedziałam i mocno wtuliłam się w tors chłopaka.
***
Bib! Bib!
O nie! Budzik. Jak ja go nienawidzę! Wyłączyłam urządzenie i zamknęłam oczy by jeszcze choć na chwilę przenieść się do krainy snów lecz nie było mi to dane, bo usłyszałam głośną muzykę wydobywającą się z pokoju obok.
-Dawid - powiedziałam cicho.
Niechętnie wstałam i udałam się do łazienki. Umyłam się i wysuszyłam włosy. weszłam do pokoju i ubrałam się w czarne legginsy i białą koszulkę z napisem `get out`. Zeszłam na dół biorąc moją torbę Nike na ramię. W kuchni zastałam Dawida robiącego śniadanie.
-Cześć bracie - zwróciłam się do niego.
-Cześć siostro - odpowiedział z uśmiechem.
-Co tam robisz?
-Śniadanie dla mnie i mojej kochanej siostry.
-Jejku jakiś ty dobry - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem wymalowanym na twarzy - Czego chcesz?
-Ja nic... przecież wiesz - powiedział.
-Dobra mów, bo zaraz muszę lecieć do szkoły - ponagliłam go.
-Ale...
-No co się stało?
-Ale nie będziesz zła?
-Nie, nie będę, mów.
W tym momencie chłopak postawił talerz z trzema kanapkami przede mną. wzięłam jedną i zaczęłam jeść.
-No bo wiesz... wczoraj robiłem pranie i pomyślałem że opiorę twój strój i uprałem, a teraz to on nie jest czerwono-niebieski tylko czarno-zielony. Ja przepraszam ja nie chciałem - tłumaczył się.
-Co ?! - wrzasnęłam - Czy ty jesteś normalny? Jezusie Chrystusie... I co ja teraz zrobię? U nas w klubie niema już dodatkowych stroi, a wiesz ile trwa robienie stroju? 2 tygodnie! Ja nie mogę tyle nie grać! Trener nie pozwoli mi grać w czymś co nie jest strojem drużynowym!
-Ale ja chciałem dobrze...
-Nie ważne... - powiedziałam zrezygnowana.
Skierowałam się w stronę wyjścia zakładając na nogi moje niebieskie converse i wyszłam wkurzona z domu. Do szkoły dotarłam o 8.30. Ruszyłam w stronę klasy po czym weszłam doniej i usiadłam w ławce z Julką.
-Hej - powiedziała uradowana.
-Cześć - powiedziałam obojętnie.
-Co jest? - zapytała mnie przyjaciółka.
Z Julką znamy się od piaskownicy. Zaprzyjazniłyśmy się od pierwszego naszego spotkania. Już w dzieciństwie trudno było nas rozdzielić. Dziś jest tak samo.Znamy się na wylot. Ona wie o mnie wszystko, a ja o niej. Wie, że coś mi jest nawet jak staram się tego po sobie nie pokazywać. Rozumiemy się bez słów. Jestem szczęśliwa, że ją mam.
-Dawid jest taki głupi, żeuprał mój strój i nie będę miała w czym grać. Zafarbował. Ja nie wiem... On jest aż tak durny - zapytałam z ironią, bo ta cała sytuacja zaczynała mnie już bawić.
-Ej, nie złość się chciał dobrze...
-Nie wiem ja się modlę żeby trener jakimś cudem miał zapasowy strój.
W tym momencie do klasy weszła pani Schmidt i zaczęliśmy lekcję niemieckiego. W Monachium mieszkam od dziecka także znam perfekcyjnie dwa języki.
Reszta dnia minęła szybko. Wróciłam do domu i wzięłam szybki prysznic. Do torby spakowałam wodę i korki po czym wyszłam z domu. Na miejscu byłam 0 15.30. Poszłam do szatni gdzie już gotowa czekała na mnie Julka.
-Idę do trenera może ma zapasowy strój - powiedziałam i wyszłam nie czekając na odpowiedz brunetki.
Zapukałam do drzwi pomieszczenia trenera. Po chwili otworzył mi mężczyzna z pytającym wyrazem twarzy.
-Dzień dobry panie trenerze, bo jest taka sprawa...bo mój strój on... on się zniszczył, oczywiście zamówię nowy, ale póki co nie mam w czym grać - powiedziałam smutna.
-Hmm, dobrze chodz - powiedział trener po czym udaliśmy się do komórki - nie wiem czy będzie jeszcze 10-tka... jest - powiedział i wręczył mi nowy strój - a i nie zamawiaj nowego, ten jest dla ciebie.
-Dziękuję, dziękuję na prawdę - powiedziałam uradowana.
-Nie ma sprawy. Leć się przebrać, bo zaraz się zaczyna trening.
Wyszłam i skierowałam się do szatni.
-Mam! - krzyknęłam szczęśliwa w stronę Julii.
szybko się przebrałam i poszłyśmy na trening. Nawet złość na Dawida mi przeszła. Wyszłyśmy na boisko i zaczęłyśmy rozgrzewkę z dziewczynami. Na początku 3 kółeczka rozbiegania, a potem skipy i ćwiczenia w miejscu. Na koniec rozgrzewki trochę poćwiczyłyśmy podania, przyjęcia piłki... wszystkimi częściami ciała. potem trener zarządził mecz. podzielił nas na dwie drużyny i gra się rozpoczęła. Na początku było spokojnie, ale gdy tylko piłka była przy mojej nodze zaczęła się akcja. Powoli zaczęłam biec w stronę bramki. Szybko podałam do Julki, a ta z pierwszej piłki podała do mnie piłkę gdy byłam wystarczająco blisko bramki żeby oddać strzał. Mocnym kopnięciem zewnętrzną częścią stopy wpakowałam piłkę do siatki. Goli w meczu już nie było. Po skończonym treningu ustawiłyśmy się na zbiórkę.
-Dobrze dziewczyny koniec treningu. A i jutro czeka na was niespodzianka. Do jutra.
-Do widzenia - odpowiedziałyśmy.
przebrane wyszłyśmy z szatni z Julką i skierowałyśmy się do naszych domów.
-Do jutra. Pa - powiedziała do mnie Julka.
Weszłam do domu i przebrałam się w moje dresy Adidas. Zeszłam na dół w celu przygotowania sobie czegoś do jedzenia. Padło na kanapki z serkiem i ogórkiem. W trakcie jedzenia do kuchni wszedł Dawid.
-Cześć bro - odezwałam się pierwsza.
-Cześć. Chciałbym cie przeprosić. Na prawdę nie wiedziałem, że zafarbuje...
-Okej, nic się nie stało, ale następnym razem zapytaj jeśli będziesz chciał uprać mój strój, ok? - zapytałam go.
-Dobrze - powiedział po czym oboje się zaśmialiśmy.
Odrobiłam lekcje, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
Obudziłam się o 7.00. Wstałam i udałam się do łazienki. Wykonałam poranne czynności i ubrałam się w marmurkowe jeansy i szarą koszulkę z nadrukiem Myszki Miki. Chwyciłam torbę i zbiegłam za dół. Zjadłam szybkie śniadanie i wyszłam z domu zakluczając go wcześniej. Przed szkołą spotkałam się z Julką. Udałyśmy się pod salę 34, czyli matematykę. Po chwili zadzwonił dzwonek.
-O nie nie nie, ona mnie nienawidzi - panikowała Jula na myśl o matematyczce.
-Chodz - pociągnęłam ja w stronę klasy.
Usiadłyśmy w ostatnim rzędzie.
-Dzień Dobry, a do odpowiedzi zapraszam - rzekła otwierając dziennik - Ana, Vera...
-Błagam nie ja, błagam nie ja - modliła się Jula.
-... i Julka. Zapraszam dziewczęta.
-Nosz w dupę - powiedziała Julka i poszła pod tablicę.
Już po 10 minutach z uśmiechem zmierzała w stronę naszej ławki.
-No wiedziałam, że ci się uda - powiedziałam do brunetki.
-to dzięki tobie, gdybyś mi nie podpowiadała, byłabym skończona.
Dzień dłużył się w nieskończoność, a ja w głowie cały czas miałam tę niespodziankę, o której mówił trener. Gdy lekcje dobiegły końca jak oparzone wybiegłyśmy z Julką ze szkoły.
-Pa - krzyknęłam w stronę przyjaciółki, gdy byłam już przy drzwiach wejściowych.
-Do zobaczenia - odpowiedziała mi Julka.
Pierwsze co zrobiłam po wejściu do domu, to przebrałam się w jasno niebieskie jeansy i białą koszulkę z obrazkiem panoramy Barcelony. W ogóle to w przyszłości chciałabym właśnie tam zamieszkać. Nie raz marzyłam sobie, że gdy wyjdę za mąż, razem z mężem zamieszkamy w Barcelonie. Potem pojawi się trójka dzieci i będziemy żyć długo i szczęśliwie. Achh... te marzenia. Ale każdy je ma, a ja mam nadzieję, że moje się spełnią.
Uśmiechnęłam się na samą myśl o tym, gdy zakładałam bluzkę. Ubrana zeszłam na dół i wzięłam torbę treningową po czym spakowałam do niej wodę. Chwyciłam telefon i przeglądałam portale społecznościowe. Spojrzałam na zegarek i powolnym krokiem wyszłam z domu. Na miejsce dotarłam jako pierwsza. W drodze do szatni usłyszałam coś dziwnego... W drugiej szatni ktoś był, ale nie była to jedna osoba a dużo więcej. W dodatku z szatni wydobywały się męskie głosy. - Co jest ? - pomyślałam. Ale nic poszłam się przebrać.
Po 30 minutach wyszłyśmy przebrane na boisko.
-Witam dziewczęta. Wczoraj mówiłem wam o niespodziance. A oto ona. FC Bayern Monachium będzie z wami trenował przez dwa najbliższe miesiące, ponieważ ich stadion przechodzi mały remont. Chłopaki zapraszam! - krzyknął mężczyzna, a na murawę zaczęli wchodzić piłkarze Bayernu...


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jestem i mam 1 rozdział. xx Mam nadzieję, że wam się spodoba. Komentujcie, piszcie co wam się podoba, a co nie. 2 rozdział pojawi się już niedługo. Do następnego mordeczki ! Pa xx :)